Mobility.com.pl | 16-12-2007 17:00 |

Nokia N91 8GB

Kiedy Nokia prezentowała swoje nowe modele na targach w Nowym Jorku, mało kto zwracał uwagę na odnowioną wersję muzycznej N91, przyćmioną blaskiem doskonałej N95. Najlepiej więc nadrobić zaległości, bo warto.
Prawdopodobnie, gdyby nie to, że „zwykła” Nokia N91 jest już sama w sobie telefonem muzycznym, w nowym modelu, zamiast oznaczenia N91 8GB, producent do nazwy dodałby prawdopodobnie określenie „Music Edition.



Majestatyczny wygląd



Modelowi N91 8GB zmieniono właściwie tylko kolor obudowy i upchano dwa razy większy dysk. Jednak te drobne zmiany były świetnym posunięciem. Telefon w czerni prezentuje się jeszcze lepiej niż jego srebrny poprzednik, można by go postawić na biurku i… oglądać”. Zdecydowany plus za wygląd.

Oprócz tego, że aparat świetnie wygląda, jest również doskonale dopracowany. Nie ma mowy o żadnych „latających” czy źle dopasowanych częściach, wszystko jest idealnie zintegrowane. Szkoda tylko, że telefon jest dość duży i ciężki, ale stalowa obudowa, oprócz walorów estetycznych, chroni delikatny dysk twardy.

Oczywiście, co ma swoje zalety, musi mieć i wady. Klawisz wejścia do menu nadal znajduje się po prawej stronie obudowy, co jest dość nieporęczne. Jednak po kilku dniach użytkowania bardzo łatwo się do tego przyzwyczaić tak, jakby przycisk ten we wszystkich modelach był w tym właśnie miejscu.



Muzyka, muzyka…



Nokia N91 8GB to zdecydowanie telefon muzyczny, w którym kilka funkcji zostało ograniczonych do minimum, by zapewnić świetną obsługę i jakość dźwięku. W porównaniu do starszej, zwykłej N91, odtwarzacz muzyczny przeszedł kilka drobnych zmian, głównie związanych z wyglądem.

N91 high Nokia Headset 03aW Nokia N91 8GB

Przesłuchiwanie kolekcji paru tysięcy piosenek jest nie tylko łatwe, ale przede wszystkim przyjemne. W zestawie z telefonem znajdują się zwykłe słuchawki z przejściówką (i pilotem), które grają bardzo ładnie i głośno – szkoda tylko, że wypadają z uszu (jak większość tego typu produktów Nokii). Jednak nic nie stoi na przeszkodzie, by podpiąć do telefonu swoje ulubione słuchawki – w końcu smartfon ten ma wyjście na miniJacka. Dźwięk jest naprawdę rewelacyjny i – co równie ważne – głośny. Miałem przyjemność porównywać ten model z flagowym, muzycznym smartfonem W950i Sony Ericssona. Fiński muzyk gra znacznie głośniej niż jego szwedzki konkurent.

Z przodu telefonu, na bardzo starannie wykonanej klapce, znajdują się cztery klawisze muzyczne z przyciskiem przełączania do trybu „Teraz odtwarzanie”. Jedynym minusem klapki jest to, że próbując ją odsunąć, często niechcący naciskałem przycisk Play. Nie życzę takiej sytuacji na wykładzie czy nawet w zatłoczonym autobusie (dziwne spojrzenia ludzi gwarantowane), zwłaszcza jeśli ostatnio odtwarzany utwór był energiczny, a poziom głośności ustawiony wysoko.

Klapka z przyciskami muzycznymi kryje inne klawisze – alfanumeryczne. Choć z pozoru wydają się małe i niewygodne, pisze się na nich aż za dobrze. Podczas kilku dni spędzonych z N91 8GB liczba wysłanych wiadomości tekstowych wyraźnie wzrosła.

Warto również wspomnieć o wbudowanym radiu FM. Szkoda tylko, że Nokia jeszcze do tej pory nie wzięła przykładu z konkurencyjnych firm i dalej zapomina o RDS-ie. Poza tym radio gra całkiem dobrze.



Multimedia



Oczywiście, jak przystało na jeden z wielu już modeli S60 trzeciej edycji, N91 8GB ma wbudowany zestaw multimedialny. Większość aplikacji, jakie można w nim znaleźć, to właśnie programy multimedialne, co nie znaczy, że biznesmeni mają go omijać szerokim łukiem.

W modelu tym zastosowano aparat o rozdzielczości 2 Mpix (1600 x 1200 pikseli) o przeciętnej jakości – producent najprawdopodobniej nie chciał, aby ktoś zarzucał brak cyfrówki w tak ciekawym telefonie. Co prawda zdjęcia wychodzą często rozmazane, jednak w dobrych warunkach świetlnych może się udać cyknąć kilka fotek, które będą się nadawały do wywołania.

Smartfon pozwala również na rejestrację filmików wideo o maksymalnej rozdzielczości 352 x 288 pikseli. Pliki zapisywane są w formacie MP4 oraz 3GP. Dzięki dużej pamięci, możemy zarejestrować praktycznie nieograniczoną ilość materiału wideo, przy czym długość jednego klipu wynosi maksymalnie godzinę.

Telefon wyposażono w Bluetooth w wersji 2.0. Niestety, zabrakło profilu A2DP, przez co, aby w pełni cieszyć się bezprzewodową muzyką, należy zaopatrzyć się w dodatkowe akcesorium, które zastępuje brak wsparcia dla tego standardu.

Aby pogodzić między sobą filmy, zdjęcia i muzykę z pomocą przychodzi znana z innych modeli Galeria. Szkoda tylko, że wszystkie te elementy wyświetlane są na dość ubogim i przestarzałym wyświetlaczu. Nokia N91 8GB jest bowiem wyposażona w wyświetlacz o rozdzielczości 208 x 176 pikseli – tego typu ekran mają jedynie zwykła N91 i model 3250 (również muzyczny). Pozostałe aparaty wyposażone są już w wyświetlacze o większej rozdzielczości. Jak widać, jest to potwierdzenie, że właściwie N91 8GB to zaawansowany odtwarzacz muzyczny z możliwością komunikacji ze światem dzięki sieci GSM.



Prądożerny



Smartfon ten wyposażono również w moduł sieci WLAN oraz szerokopasmowy dostęp do Internetu poprzez UMTS. Korzystanie z tych opcji dodatkowo skraca czas pomiędzy kolejnymi doładowaniami aparatu. W trakcie testów musiałem ładować telefon co noc, choć wystarczyłoby co półtorej doby – jednak skąd w środku dnia wziąć ładowarkę i gniazdko z prądem? W końcu nie każdy ma taką możliwość, dlatego bezpieczniej jest ładować telefon codziennie.

Warto jeszcze dodać, że takie osiągi otrzymywałem podczas słuchania muzyki co najmniej dwie godziny dziennie, bo w końcu kieszeń pełna muzyki nie powinna się marnować…



Pamięć masowa



N91 8GB umożliwia wymianę danych z komputerem na kilka sposobów. Najbardziej interesujące jest łączenie poprzez port USB (a w telefonie miniUSB). Dostępne są trzy tryby: odtwarzacz multimedialny, PC Suite oraz tryb pamięci masowej. Ten pierwszy służy do synchronizacji muzyki w telefonie z biblioteką Windows Media Player w wersji co najmniej 10. Przyznam szczerze, że niezbyt lubię ten program, a cały proces synchronizacji jest bardziej skomplikowany, niż zwykłe „kopiuj” i „wklej”. Drugi tryb to po prostu zwykłe połączenie przez pakiet PC Suite. Najciekawszy jest jednak trzeci, znany również z innych modeli S60. Podczas łączenia w trybie pamięci masowej nie jest potrzebne żadne dodatkowe oprogramowanie czy sterowniki. Po prostu wystarczy podpiąć telefon kablem, poczekać chwilę i działać jak na zewnętrznym dysku. Opcja ta była wykorzystywana przeze mnie bardzo często do przenoszenia różnorakich plików – w końcu teraz prawie w każdym domu znajdzie się komputer z wejściem USB, a często i kablem od aparatu czy odtwarzacza MP3 pasującym do N91 8GB.

Muszę jeszcze wspomnieć o bardzo denerwującej rzeczy, jaką jest transfer danych. Telefon, pomimo swojego pojemnego dysku, strasznie wolno go „zapycha” – przesłanie około gigabajta plików trwa dwadzieścia minut. W porównaniu do konkurencji czy choćby wymiennych kart pamięci stosowanych w innych telefonach, N91 8GB wyraźnie przegrywa. A szkoda, bo czekanie, kiedy pasek stanu dojdzie do końca potrafi być bardzo denerwujące.



Mało pamięci!



Niestety, N91 ma jeszcze kilka mniejszych (co nie znaczy, że mniej irytujących) wad. Przede wszystkim telefon ma zaledwie 16 MB pamięci flash. Co gorsza, jedynie 12 MB pamięci RAM! Co to oznacza dla przeciętnego użytkownika? Bardzo częste komunikaty: „Brak pamięci” pojawiające się głównie podczas przeglądania Internetu a niekiedy przeglądarka potrafi się sama wyłączyć bez żadnego ostrzeżenia. Niedobór pamięci odczuwalny jest również w Galerii – zdjęcia o większej rozdzielczości często nie chciały pokazać się w pełnych wymiarach. Dlatego, jeśli telefon ma służyć do częstego surfowaniu po stronach internetowych, warto pomyśleć o modelu z większą ilością pamięci operacyjnej.



Uzależnia



Przyznam się, że z trudnością rozstałem się z Nokią N91 8GB. Pomimo kilku drobnych wad, ciężko oddać smartfon o świetnej jakości dźwięku, który można by było słuchać bez przerwy. Warto jednak zaznaczyć, że telefon ten jest skierowany głównie do osób, którym zależy właśnie na muzyce – pozostałe funkcje nie robią żadnego wrażenia – są po to, aby nikt nie zarzucił ich braku. Zarzucić można tylko jedno – cenę: 2600 złotych.



Artykuł pochodzi z miesięcznika poświęconego mobilnym technologiom – Mobility



  • Newsletter

  • Ostatnie komentarze
  • Reklama