Konrad Karpieszuk | 23-11-2012 13:50 |

Recenzja TVN Player. Kolejne VoD w smartfonie Nokia Lumia, ale do poprawki

tvn player nokia lumia windows phone„TVN wszędzie”, słychać co chwila w telewizorze. A ja za każdym razem sobie myślę, że nie wszędzie bo w moim telefonie go nie ma, a na laptopie z Linuksem nawet nie sprawdzam. Od tygodnia przynajmniej pół powyższego zdania jest już nieprawdziwe. Nadal nie wiem jak sobie mój laptop z Fedorą poradzi z TVN Player, ale ten jest już dostępny w telefonach z systemem Windows Phone. Bez dłuższego zastanawiania się pobrałem i zainstalowałem. Problemów żadnych nie było.

Uruchomienie trwa tak szybko, jak to powinno się odbywać. Po starcie interfejs programu nie odbiega niczym od pozostałych. Jeśli ktoś z was używał na przykład mobilnej aplikacji ipla, także w TVN Player będzie czuł się równie wygodnie. Wygląd i nawigacja są bowiem bardzo zrozumiałe i nie sprawiają żadnego dyskomfortu. Zaraz po starcie mamy kafelki z polecanymi programami, przesunięcie palcem w bok przenosi nas do wszystkich filmów pogrupowanych w kategorie, trochę dalej mamy menu – kompletnie niepotrzebne, bowiem nie zawiera żadnych opcji konfiguracji, a jedynie kilka odnośników, między innymi do stron internetowych z informacją o programie czy z polityką prywatności.

Niestety po chwili na pewno zauważycie pierwszą sporą wadę programu. Wybór filmów na razie nie jest zbyt wielki. Na pewno w przyszłości się to zmieni, ale teraz, przynajmniej w kategoriach do których zaglądałem, jest tego niewiele. W dziale filmów dokumentalnych znajdziemy zaledwie sześć pozycji. Przy filmach fabularnych jest jeszcze gorzej: obejrzeć możemy tylko jeden.

tvn player

Same filmy odtwarzane są zawsze w pozycji poziomej telefonu. Co bardzo ważne i także zasługuje na krytykę: każda emisja poprzedzona jest bloczkiem reklamowym. Nie sam fakt istnienia takiego jest wadą – doskonale rozumiem, że TVN na tym właśnie zarabia – ale jego długość. Nawet jeśli chcemy tylko spojrzeć na dany program, choćby po to by zobaczyć czy warto go oglądać, trzeba przy reklamach spędzić dwie minuty. O ile przed telewizorem, z pilotem w ręku nie jest to czas który przeszkadza, w telefonie dłuży się w nieskończoność. Wyobraźcie sobie, że trzymacie swój telefon przez 120 sekund oczekując na właściwą treść. Ludzie są coraz mniej cierpliwi, czytałem o badaniach, które wykazywały, że w pierwszych 10 sekundach filmu na YouTube, jeśli nie pojawi się nic ciekawego, połowa oglądających zniecierpliwiona go wyłącza. Przyznam, że te 2 minuty wytrzymywałem głównie dlatego, że miałem za zadanie napisać tę recenzję. Sam z siebie kolejny raz tego oglądać nie będę. Trzydzieści sekund byłoby ok.

Gdy już uporamy się z reklamami możemy zacząć oglądanie. Niestety (kolejny raz używam tego słowa) jeśli wszystko pójdzie dobrze. Na trzy bowiem próby tylko jeden raz obejrzałem coś więcej niż same reklamy. W dwóch pozostałych przypadkach po bloczku następowało niekończące się buforowanie filmu. Odtwarzacz pozwala na zmniejszenie jakości materiału, co powinno sprawić, że film załaduje się szybciej, jednak w niczym to nie pomagało. Obejrzałem tylko jedno wydanie faktów, w całości i bez problemów. Dwie kolejne próby były porażką. Łączyłem się przez sieć bezprzewodową w domu, więc nie da się tego zwalić na słaby sygnał od operatora.

tvn player

A no właśnie. Aplikacja w ogóle nie działa jeśli nie jesteśmy podłączeni do jakiejkolwiek sieci. Musimy albo korzystać z WiFi, albo z transferu danych w ramach połączenia komórkowego. Jest to dość oczywiste, skoro film musimy pobrać przed obejrzeniem, ale gdy piszę, że w ogóle nie działa, mam na myśli kompletny brak dostępu do aplikacji. Po uruchomieniu bez połączenia dostajemy pusty ekran. Nie ma nawet co dopytywać się czy istnieje możliwość pobrania filmu, by obejrzeć go później. Jeśli nic nie działa, to znaczy, że i to też jest niewykonalne.
Pojawia się więc pytanie po co jest ta aplikacja? Z punktu widzenia TVN-u jest to jasne: to kolejny kanał, którym serwowane są reklamy, a firma zarabia. Z punktu widzenia odbiorcy, jest to już mniej zrozumiałe. Aby z TVN Playera skorzystać musimy być w domu, a w nim zawsze przecież możemy obejrzeć TVN w telewizorze lub na komputerze z Windows czy tablecie – będzie to na pewno wygodniejsze niż na małym ekranie telefonu. Można też program ten uruchomić będąc poza domem – przygotujmy się jednak na spore zużycie transferu mobilnego i zapewne równie spory rachunek na koniec miesiąca.

No cóż. Jak widać jeśli „TVN wszędzie” to wszędzie, nawet jeśli nie ma to większego sensu i dostęp ten jest wykonany bez przemyślenia. Mam jednak nadzieję, że to się zmieni i pojawi się chociaż opcja oglądania filmów w wersji offline.

Aplikacja testowana na smartfonie Nokia Lumia 800 z Windows Phone 7.5 Mango.

A czy ktoś z Was ma podobne przygody z TVN Player? A może w ogóle nie ma takiego problemu?

  • Borubar

    Na laptopie z linuksem filmy z tvnplayer śmigają aż miło, super jakość, nic się nie zacina i bez reklam. Podobnie zresztą jest z iplą a z ipleksem to nawet łatwiej sobie poradzić pod linuksem niż pod innymi systemami.

    Tyle, że nie należy używać odtwarzacza proponowanego przez nich na stronie tylko jakiś alternatywny, np XBMC jest dość wygodny – instalacja XBMC i pluginów ładnie opisana jest na http://www.zaradni.pl/porada/9611,jak_pobierac_darmowe_filmy_i_seriale_z_serwisow_tvnplayer_ipla_vod_tvp_pl_i_podobnych

    Do oglądania na komórce polecam jednak ściągnąć sobie film najpierw po wifi (albo na normalny komputer i przekopiować po kabelku) a dopiero potem oglądać w dowolnym odtwarzaczu, bo internet od operatora GSM ma limity a 45minutowy odcinek serialu z tvnplayera w 720p ma około 1GB, 90minutowy film w rozdzielczości PAL to około 1,2GB

    Instrukcja jak ściągać filmy przy pomocy zwykłej przeglądarki internetowej jest na miniskrypt.blogspot.com/2012/11/tvnplayer-do-kompletu.html (nie potrzeba do tego niczego instalować, działa wszędzie i na wszystkim).

    • Newsletter

    • Ostatnie komentarze
      • Reklama