Już od paru ładnych miesięcy oczekiwałem niecierpliwie na chwilę, kiedy to do moich rąk trafi jeden z najbardziej zaawansowanych smartfonów Nokii. Model N95, o którym bardzo wiele pisało się (i nadal pisze) na internetowych forach dyskusyjnych, to terminal budzący wiele emocji. Przede wszystkim świetny ekran, wbudowany GPS, kamera 5 megapikseli, WLAN, HSDPA, Symbian S60 oraz wydajny procesor. Czy można oczekiwać czegoś więcej? Chyba tylko niższej ceny…
Rozsuwana, srebrno-piaskowa Nokia N95 prezentuje się bardzo elegancko. Oglądany na żywo telefon wydaje się zgrabniejszy niż na zdjęciach w Internecie. Producent dołożył wszelkich starań, by zrobić na kliencie jak najlepsze wrażenie. Użył dobrych materiałów, przez co smartfon wygląda ekskluzywnie i sprawuje się niemal nienagannie. Żaden element w testowanym egzemplarzu nie trzeszczał i nie uginał się. Jedynie górny, przesuwny panel miał nieznaczny, lekko wyczuwalny luz. Ale to akurat w niczym nie przeszkadzało.
Telefon najczęściej nosiłem w ciasnych kieszeniach dżinsów wraz z kluczykami do samochodu. Bardzo pozytywnie więc oceniam wytrzymałość obudowy i szybkę wyświetlacza, na której po trzech tygodniach intensywnego użytkowania nie pojawiła się żadna, nawet najmniejsza rysa.
Podwójny slider
Nowością jest to, że slider przesuwa się w dwóch kierunkach. Z jednego końca urządzenia wysuwa się normalna klawiatura numeryczna, a z drugiego – specjalne klawisze dedykowane funkcjom multimedialnym, którym towarzyszą jednocześnie poziomy tryb pracy ekranu. Całkiem ciekawy pomysł…
W tym miejscu od razu wspomnę o wspaniałym wyświetlaczu. W końcu to właśnie ten element najbardziej rzuca się w oczy. A jest na co popatrzeć…. Ekran o przekątnej 2,6 cala pracuje w rozdzielczości 240 x 320 pikseli i obsługuje 16 milionów kolorów. Nietrudno sobie wyobrazić, jaką jakość obrazu prezentuje. Oglądanie filmów, surfowanie po Internecie czy granie w gry to czysta przyjemność. Za wyświetlacz należy się producentowi duży plus.
Klawiatura też sprawuje się nieźle. W przypadku N95 zrezygnowano jednak z dżojstika na korzyść 5-kierunkowego manipulatora. Rozwiązanie wygodne, aczkolwiek zdarzało się, że przypadkowo wciskałem przyciski leżące tuż obok, czyli klawisz menu lub multimediów. Klawisze alfanumeryczne są lekko wypukłe i mają wyczuwalny „klik”, dlatego – moim zdaniem – są naprawdę komfortowe.
Na bokach telefonu umieszczono głośniczki, port IrDA, gniazdo audio 3,5 mm, slot na kartę pamięci, klawisz migawki i regulacji głośności oraz przycisk szybkiego dostępu do Galerii. Natomiast z tyłu znajdziemy bardzo istotną rzecz – oczko głównej kamery z zasuwką. Na szczęście producent zrezygnował z nie do końca udanych klapek znanych z N70 czy N73. Za wygląd i wykonanie przyznaję 4,5 punkta w skali od 1 do 5.
System operacyjny
Tak naprawdę wszystkie możliwości terminala drzemią w jego wnętrzu. Zacznijmy od tego, że N95 pracuje na systemie operacyjnym Symbian OS w wersji 9.2 i oprogramowaniu S60 3. edycji z Feature Pack 1. Poprawiono tutaj wiele elementów i dodano funkcje, których najzwyczajniej brakowało u poprzedników. Mam na myśli m.in. automatyczną blokadę klawiatury, możliwość trzystopniowego powiększania czcionek, pracę ekranu w trybie portretowym i panoramicznym, animowane ikonki menu (to usprawnienie da się wyłączyć). Co ważne, można ustawiać alarm jednokrotny lub z powtórzeniami (np. w dni robocze, co tydzień, codziennie). To wszystko mamy teraz w standardzie, bez instalowania aplikacji firm trzecich. Do tego przebudowano nieco menu Ustawienia. Teraz funkcje i aplikacje są logiczniej pogrupowane, np. udając się do zakładki Personalizacja, znajdziemy w niej ustawienia dotyczące w zasadzie wszystkiego, co z tym związane: wyświetlacz, dźwięki, tematy, języki itp.
Zawartość folderów w menu głównym nie jest już tak bardzo oczywista, dlatego zaraz po pierwszym uruchomieniu telefonu postanowiłem wszystko posortować według własnego upodobania. Poza tzw. aktywnym trybem gotowości, użytkownik N95 ma do wyboru menu w kształcie litery U, które zapewnia szybki dostęp do często używanych funkcji. Wejście do tego menu możliwe jest na dwa sposoby: po zsunięciu górnego panelu w dół albo po wciśnięciu dedykowanego klawisza znajdującego się po prawej stronie manipulatora. Dodatkowo w tle wyświetlane mogą być zdjęcia i odsłuchiwany dowolny plik muzyczny.
Nokia N95 to także pierwszy naprawdę szybki telefon na Symbianie, który przeszedł przez moje ręce. Najpewniej dzieje się tak za sprawą wydajnego procesora ARM11 pracującego z częstotliwością 330 MHz. Szkoda, że w parze z „kręceniem” procesora nie poszło poszerzanie dostępnej pamięci RAM. Po restarcie telefonu mamy do dyspozycji ok. 20 MB tej pamięci. Rzadko, bo rzadko, ale były momenty, kiedy telefon wyświetlał jednoznaczny komunikat w stylu: „Brak wolnej pamięci. Zamknij niektóre aplikacje i ponów próbę”. Natomiast wbudowana pamięć dyskowa dla użytkownika wynosi ok. 150 MB. Można ją rozbudować za pomocą kart pamięci microSD (oficjalnie do 2 GB). Najnowsze karty SanDisk microSDHC o pojemności 4 GB są ponoć kompatybilne z N95. Tak przynajmniej informuje ich producent.
Smartfon z GPS
To, że N95 jest telefonem komórkowym, który służy do rozmów i pisania SMS-ów, doskonale wiadomo. Ale ku radości rzeszy fanów smartfon ten oferuje sporo więcej – to przecież także odtwarzacz muzyki, nawigator GPS, aparat cyfrowy i konsolka do gier. A i na tym lista funkcji na pewno się nie kończy.
Wbudowany odbiornik GPS dosyć długo łapie fiksa i w porównaniu z bezprzewodowym modułem (Nokia LD-3W) wypada po prostu gorzej. Jeśli już zdecydujemy się korzystać z funkcji GPS, to warto pamiętać o tym, aby dolna część telefonu (tam ulokowano antenę) skierowana była w kierunku nieba.
Niestety, producent nie podaje nigdzie, na jakim układzie oparty jest odbiornik GPS. Jak jednak wiadomo, sam odbiornik to dopiero połowa sukcesu. Trzeba dysponować także odpowiednim oprogramowaniem z mapami. Instalowana fabrycznie w aparacie aplikacja Smart2Go, niestety, pozostawia wiele do życzenia – na chwilę obecną mapy Polski cechują się małą dokładnością. Należy też wiedzieć, iż korzystanie z zaawansowanych możliwości nawigacyjnych programu Smart2Go jest możliwe tylko po opłaceniu abonamentu (np. 7-dniowa licencja dla map Europy Wschodniej kosztuje ok. 25 zł, miesięczna – 30 zł, roczna – 232 zł, a 3-letnia – 271 zł). Moim zdaniem zdecydowanie lepszy jest TomTom, tylko że na razie nie obsługuje on wbudowanych odbiorników GPS. Trzeba więc jeszcze poczekać na stosowną aktualizację ze strony producenta.
Muzyka
Nokia N95 znakomicie nadaje się do słuchania muzyki zarówno z odtwarzacza, jak i radia. Preinstalowany odtwarzacz znany jest już z innych smartfonów Nokii. Utwory można sortować w playlisty, a w trakcie słuchania na wyświetlaczu prezentowana jest okładka płyty lub barwna wizualizacja (obraz, oscyloskop, spektrum). Do dyspozycji jest korektor graficzny, regulacja balansu, odtwarzanie losowe lub w pętli itp. Jakość dźwięku jest dobra, choć muszę stwierdzić, że ze standardowych słuchawek nie da się za wiele wycisnąć. Osoby, które często zamierzają korzystać z tej funkcji, powinny od razu pomyśleć o zakupie słuchawek dobrej jakości. Podpiąłem do telefonu moje prywatne słuchawki Creative i jakość dźwięku poprawiła się zdecydowanie.
5 mega!
Kolejną istotną funkcją w N95 jest aparat fotograficzny. Mało który telefon może pochwalić się aparatem o matrycy 5 megapikseli, a także optyką Carla Zeissa, mechaniczną migawką i automatyczną regulacją ostrości (tzw. autofocus).
Zdjęcia mogą być naprawdę zadowalające, ale pod warunkiem, że są wykonywane w dobrze oświetlonych miejscach. W przeciwnym razie będą rozmyte i nieostre. Filmy, kręcone z prędkością 30 klatek na sekundę i w rozdzielczości VGA, wychodzą wręcz fenomenalnie jak na telefon. Ponadto można je edytować z poziomu telefonu, a nawet przesyłać za pośrednictwem sieci WLAN do serwisów multimedialnych typu Flickr czy Vox. Gdyby nie karta pamięci szybko mogłoby się okazać, że pamięć telefonu jest zapchana – film o długości 4 min 40 s zajmuje ok. 75 MB.
Myślę, że świetnym dodatkiem jest wyjście TV OUT. Wystarczy skorzystać ze znajdującego się w zestawie kabelka, aby telefon podłączyć do telewizora. Tą metodą można surfować w Internecie, grać w gry lub po prostu przeglądać zdjęcia i filmy wideo na ekranie TV. Chciałbym, aby ta funkcja pojawiała się we wszystkich smartfonach.
Transfer danych
Nokia N95 wypada bardzo dobrze w kwestii dostępnych technologii transmisji danych. Jest GPRS, EDGE, UMCS, a także HSDPA (do 3,6 Mb/s) i WLAN 802.11 b/g, dzięki czemu, będąc na mieście w zasięgu hot-spota, można wydajnie przeglądać strony internetowe. Osoby uzależnione od Internetu z powodzeniem mogą zabierać ze sobą ten model zamiast laptopa. Zwłaszcza, że systemowa przeglądarka OSS wręcz wyśmienicie radzi sobie z obsługą wszystkich serwisów WWW i WAP. Jedyny problem pojawia się przy bardzo rozbudowanych portalach – wtedy telefon wyświetla komunikat o braku pamięci i samoczynnie zamyka przeglądarkę.
I coś na zakończenie
Nokia N95 to smartfon bez wątpienia z najwyższej półki. Świadczą o tym przede wszystkim jego funkcje, możliwości, ale i wysoka cena. Testowany przeze mnie egzemplarz ma wersję softu v11.0.026 z 17 kwietnia 2007 roku. Telefon nie sprawiał żadnych problemów, nie wieszał się, ani nie restartował. Oczywiście aktualizacje oprogramowania można przeprowadzać samemu w domowych warunkach dzięki aplikacji Nokia Software Updater.
Niestety, akumulator to jeden ze słabszych elementów tej Nokii. Fabryczne ogniwo, oznaczone symbolem BL-5F o pojemności 950 mAh, rozładowuje się w ciągu jednego dnia intensywnej pracy. W najlepszym przypadku baterię trzeba ładować co 2 dni, ale tylko wtedy, gdy z telefonu i jego licznych funkcji (WLAN, GPS itp.) korzystamy sporadycznie. Jeżeli używamy nawigacji, to nieodzowne jest korzystanie z ładowarki samochodowej. W przeciwnym razie po niespełna 3 godzinach jazdy telefon po prostu się wyłączy.
Zestaw dostępnych funkcji można dowolnie rozbudować, korzystając z opcjonalnego oprogramowania firm trzecich. Na N95 działają niemal wszystkie aplikacje i gry, które dedykowane są platformie S60 3rd Edition. Te sprawdzane przeze mnie działały szybko i bezbłędnie.
W pudełku poza telefonem znajdziemy kartę pamięci microSD o pojemności 2 GB, stereofoniczny zestaw słuchawkowy z pilotem, zgrabniutką ładowarkę, kabelek USB, kabel do podłączenia telefonu do telewizora, płytę CD, instrukcję oraz gwarancję. Zestaw całkiem przyzwoity, choć skórzane etui byłaby tutaj również mile widziane.
Podsumowanie
Nokię N95 polecić mogę wszystkim zwolennikom smartfonów z Symbianem szukującym urządzenia z obsługą WiFi i 3G, dla których istotna jest także funkcjonalność wbudowanego aparatu cyfrowego i nawigacji GPS. Sam rozważam „przesiadkę” z N73 na N95, ale muszę się jeszcze dobrze nad tym zastanowić.
Artykuł pochodzi z miesięcznika poświęconego mobilnym technologiom – Mobility.



















Dodaj do Wykop.pl
RSS
Drukuj
Dodaj na Śledzik.pl
