“Przejdź do swojej lokalizacji, utwórz tor i gaz do dechy. Ovi Maps Racing zapewnia entuzjastom gier rajdowych całkowicie nowe wrażenia, łącząc nawigację na mapach z rajdami. Pościgaj się po swojej ulicy!” Tak zaczyna się opis gry Ovi Maps Racing w sklepie z aplikacjami. Brzmi świetnie, tak świetnie, że zaraz po przeczytaniu nie mogłem się oprzeć chęci sprawdzenia jak wygląda moja ulica z lotu ptaka. A może będzie ujęcie z perspektywy kierowcy? To nawet lepiej, bo możliwość wjechania najnowszym ferrari pod swój blok jest bezcenna.
Niestety. W grze, Ovi Maps Racing, nie ma ani mojej ulicy, ani wirtualnego ferrari. Nie ma nawet mojego miasta, nie ma żadnego innego miasta z całej Polski, w tym także nie ma nawet stolicy. I nie wiem na ile pocieszające jest to, że problem ten dotyczy nie tylko naszego kraju.
Do wyboru mam co prawda kilkadziesiąt stolic różnych krajów, ale kryteria jakimi kierowali się twórcy gry przy wyborze są dla mnie kompletnie niejasne. Oczywiście są największe stolice, takie jak Londyn czy Paryż lub Berlin. Są obok nich i mniejsze jak na przykład Ryga. Zastanawia mnie jednak brak na tej liście Moskwy. Nie żebym pałał jakąś specjalną sympatią do tego miasta, jednak jest przecież nieporównywalnie większe od wspomnianej Rygi.
No nic, wsiadamy za kierownicę i jedziemy. W pierwszym odruchu wybrałem oczywiście te miejsca, które znam jako turysta. Skoro nie mogę śmignąć się po moim rodzinnym mieście, zobaczmy jak jeździ się w Pradze, Rydze czy Berlinie.
Tu też trafiam na pewne rozczarowanie. O ile grafika jest całkiem dobra, to niestety miasta te – widziane z lotu ptaka – w niczym nie przypominają mi tego co widziałem z perspektywy pieszego. Ot, po prosty plątanina ulic. Wabik do gry w postaci możliwości ścigania się po miejscach, które znamy okazuje się kompletnie fatalny. Nic a nic nie zostało ze sloganu reklamowego.
Czy gra, Ovi Maps Racing, jest jednak zła? Wbrew temu co napisałem powyżej, muszę stwierdzić, że nie. Okazała się czymś kompletnie innym niż oczekiwałem, ale grało mi się w nią całkiem przyjemnie.
Po pierwsze sposób prowadzenia samochodu. Przypomniało mi się stare poczciwe, znane mi jeszcze z pierwszej wersji GTA. Widzimy malutki samochodzik, którym sterujemy w prawo i lewo. Przy czym jeśli samochód zacznie jechać w dół ekranu, nasz mózg musi się szybko przestawić, że gdy wciśniemy lewy przycisk, samochód skręci w prawo. Jest to trudniejsze niż zwykłe prowadzenie pojazdu, ale bardzo lubię takie gierki. Czuję jak mój mózg gdzieś tam, w którymś ze zwojów zmuszany jest do intensywniejszej pracy.
Interesujące jest także zrezygnowanie z przycisków przyspieszania i hamowania. Samochód po prostu jedzie, coraz szybciej, do maksymalnej prędkości. Chyba, że skręcimy lub w coś uderzymy, wtedy musimy znów zacząć się rozpędzać (znów automatycznie). W sytuacji gdy sterowanie odbywa się przez dotykanie ekranu i przez to zasłanianie sobie pola widzenia, jest to bardzo dobre rozwiązania. Po co mi bowiem przycisk przyspieszania, skoro i tak bym go dusił przez dziewięćdziesiąt dziewięć procent czasu gry?
I coś, co zatrzymało mnie przy tej grze na dłużej: ściganie się z samochodem widmo. Po przejechaniu pierwszego okrążenia, gdy zaczynamy kolejne, na torze pojawia się samochód duch. Pokazuje on nasze ostatnie okrążenie (lub najszybsze z wykonanych) i w tym momencie zaczynamy się ścigać sami z sobą. Gra ma niezdefiniowaną maksymalną ilość okrążeń, dlatego spędziłem w każdej z plansz mnóstwo czasu. Czy uda mi się pojechać jeszcze szybciej niż ostatnio? Tak udało się, ale czy teraz będę znów jeszcze szybszy? I tak prze kilkadziesiąt okrążeń.
Podsumowując grę oceniam dość dobrze. Gra Ovi Maps Racing się bardzo przyjemnie, zwłaszcza, że gra oferuje więcej niż zdołałem opisać powyżej (na przykład wybór spośród trzech różnych samochodów i możliwość ścigania się z cieniami samochodów innych graczy przez internet). Wielkim rozczarowaniem jest jednak umieszczenie w nazwie gry słówka “maps”. Ze ściganiem się po rzeczywistych mapach nie ma ta gra wiele bowiem wspólnego. No cóż, trzeba więc będzie poczekać na jakąś inną produkcję, która zaspokoi moją ciekawość.
Plusy:
+ dobra grywalność,
+ płynność gry mimo dobrej oprawy graficznej,
+ wciągająca przez ściganie się z “duchami”.
Minusy:
- opis gry kompletnie nieodzwierciedlający czym ona jest.
Można ją pobrać tutaj.















Dodaj do Wykop.pl
RSS
Drukuj
Dodaj na Śledzik.pl
