Rafał Łożyński | 30-09-2008 22:00 |

Test Nokia Maps na N95

Testy Nokia Maps można samemu rozpocząć gdyż aplikacja na Nokii jest darmowa. Jednak aby nawigować trzeba już wykupić usługę i to całkiem drogą bo 8 EURO za 30 dni przy czym otrzymujemy mapy Europy Wschodniej i możliwość nawigowania po tym terenie. Płatność kartą przez dialog w telefonie komórkowym – wpisuję numer karty i … usługa wykupiona. Oczywiście aby nawigować w Europie trzeba doliczyć niestety słone koszty transmisji w roamingu.

Aplikacja startuje podobnie jak Google Earth od widoku kuli ziemskiej. Co zaskakuje od razu bardzo pozytywnie to bardzo dobre odzwierciedlenie terenu (lasy, jeziora, koleje) oraz piękne płynne skalowanie mapy. Przybliżenie przy manewrach jest realizowane bez przeskoku. Oprócz wykupienia nawigacji bardzo ciekawą opcją w systemie jest możliwość pobrania elektronicznej wersji przewodnika Lonely Planet na komórkę. Pojedyncze pobranie kosztuje kilkanaście dolarów. Niestety po tych dobrych wrażeniach zostaje mało jak tylko zaczniemy używać i zagłębimy się w system.

W aplikacji brakuje polskich liter, zarówno na mapach jak i nazwach ulic czy miejscowości. Wygląda na złe przekodowanie z innego kodowania (prawdopodobnie UTF-8). Niestety rzutuje to także na wybieranie – ulice czy miejscowości z polskimi literami nie są znajdywane przy wyszukiwaniu!

Komunikaty głosowe są nagrane jako fragmenty. Tak robią wszyscy, ale w systemie Nokii są one źle “zestopniowane” i nie brzmią dobrze w zdaniach. Dodatkowo w komunikatach słychać stuki świadczące o włączaniu/wyłączaniu fragmentów komunikatu. Co jak co, ale tę wadę bardzo łatwo wyeliminować przy cyfrowych nagraniach dźwięków.

Wybór punktu z mapy (kursorem) jest bardzo uciążliwy. Pomimo sieci 3G, system przesyła dane (ikona), ale pokazuje tylko w rogu nazwy miejscowości. Nie pokazuje podkładu mapy. Takie “wybieranie” na ślepo jest zupełnie nieprzydatne. czasami przy niektórych powiększeniach udało mi się uzyskać podkład mapy, ale uważam, że użytkownik ma coś więcej do zrobienia niż głowić się jak “oszukać” ewidentne błędy w systemie aby uzyskać odpowiedni efekt.

Zupełny brak fotoradarów – przejechałem ponad 100 km po Poznaniu i na trasie Poznań – Piła i nie było żadnych ostrzeżeń. Jest to szczególnie w Polskich warunkach wada prawie dyskwalifikująca system.

Niestety często zdarzają się błędne komunikaty np. o skręcie w prawo z ronda. Co ciekawe na mapce jest oznaczony na czerwono skręt w prawo co szczególnie na zbliżeniu może być mylące. Głosowo informacja brzmi: “skręć w prawo a następnie na rondzie zjedź drugim zjazdem”. Na ekranie mam wyraźnie ikonę do skrętu w prawo i czerwoną strzałkę. Na większym przybliżeniu można zjechać z ronda od razu a potem … szukać drugiego ronda do zjazdu drugim zjazdem. Uważam, że jest to dezinformowanie kierującego.

Niektóre komunikaty są dziwne np. informujący o drugim zjeździe (”zjedź drugim zjazdem”) z ronda. Niestety system nie informuje czy jest to jazda w prawo, w lewo czy prosto. Zjazdów z ronda jak wiadomo z map cyfrowych może być aż siedem!

Trasy są dziwnie planowane. System czasami kluczy bocznymi uliczkami, którymi na pewno jedzie się wolniej niż główną trasą. Co dziwniejsze próbowałem powtórzyć taką trasę, ale powtórnie wyznaczył mi inną. Czyżby planowanie było zależne od ruchu pojazdów i pory dnia? Jeśli nawet tak było to trasa była wyznaczana w nocy i wszystkie uliczki oraz ulice główne były doskonale przejezdne więc dlaczego jechać wolniej bocznymi?

Po przeliczeniu trasy system nie informuje, że już to zrobił i czy dobrze jadę czy też nie. Czasami ustalenie pozycji trochę trwa i do tego dochodzi czas na ustalenie trasy. Może to prowadzić do niepewności czy nawigacja działa poprawnie i czy jedziemy właściwą drogą.

Sprawdzałem Nokia Maps na trudnej trasie po Poznaniu, której wyznaczenie w środku godzin szczytu już opisywałem. Niestety trasę w tę i z powrotem system wyznaczył identycznie jak Google czyli kiepsko.

Niestety Nokia N95 przy słabej baterii zaczyna dziwnie pokazywać naszą pozycję wg GPSa. Dokładniej to GPS znacznie odbiega od rzeczywistych wskazań i “myszkuje” po okolicznych ulicach co prowadzi do częstego przeliczania trasy i błędnych wskazań. Uważam, że lepiej byłoby aby GPS się w takiej sytuacji wyłączał niż błędnie pokazywał pozycję. Jest to jednak już wada telefonu, ale w końcu to także Nokia.

Nawiasem mówiąc to praca na N95 na skraju wyczerpania baterii to koszmar gdyż komunikat o słabym stanie baterii wyskakuje co 5-10 sekund! A on przeczież wyczerpuje baterię bo jest także z dźwiękiem.

Artykuł pochodzi z blogu Rafała Łożyńskiego – O nawigacji i tym co wokół

    • Newsletter

    • Ostatnie komentarze
      • Reklama